O Michale Gołkowskim słów kilka
Artykuły / 16 maja 2017

„Jestem złym człowiekiem.” Tak mówi o sobie Michał Gołkowski, i mówi to serio. Jego wypowiedź to nie jest próba wdzięczenia się do czytelników ani mówieniem á rebour. On naprawdę uważa się za złego faceta i ostrzega innych, by nie dali się zwieść jego urokowi osobistemu. Rzeczywiście, trudno się mu oprzeć i to wcale nie dlatego, że jest przystojnym, pewnym siebie światowcem – bo jest. Jednak oprócz walorów czysto fizycznych może poszczycić się dużą dozą osobistego uroku i błyskotliwą inteligencją, co jest bardziej seksowne niż najpiękniejsze nawet ciało. Przyciąga ludzi do siebie niebanalną osobowością i myślę, że nikt nie wierzy jego przytoczonej na początku deklaracji. Trudno uwierzyć by ktoś, kogo lubimy, naprawdę był zły, a tego autora naprawdę lubimy. Potrafi zdobyć sobie ludzkie serca. Jest nie tylko utalentowanym pisarzem, ale też świetnym gawędziarzem, o czym przekonuje się każdy, kto trafi na jego spotkanie autorskie. Dysponuje dużą wiedzą z różnych dziedzin i potrafi ją bardzo ciekawie przekazać. Nie stroni przy tym od kontaktu z fanami. Z uwagą wysłuchuje każdego pytania i na każde odpowiada – poważnie lub wesoło, ale zawsze z szacunkiem dla pytającego. Kluczowe słowo – „szacunek”. Wielu pisarzy zatraca go w miarę rozwoju kariery, tymczasem brak szacunku dla fanów to…

„POŻEGNALNY WALC” – recenzja filmu
Recenzje filmów / 10 maja 2017

Istnieją dzieła ponadczasowe, których wiecznotrwałość w jakiś magiczny sposób nie jest uzależniona od merytorycznej wartości. Najlepszym przykładem jest tu „Trędowata” Heleny Mniszek, która to książka ukazała się na świecie wyłącznie dlatego, Że ojciec autorki był bogatym wydawcą. Jej popularność przeszła najśmielsze oczekiwania i, rzecz dziwna, trwa do dziś. Do czasu nowego, powojennego wydania nawet biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego nie dysponowała egzemplarzem tej powieści – wszystkie zostały po prostu skradzione. Nie jest to przypadek odosobniony. Coś jest w tych łzawych kiczach, co porusza ludzkie serca i zaspokaja ich pragnienia. Film też ma swoje „Trędowate”, tak zwane wyciskacze łez ze słynnym „Love story” na czele, i chyba nigdy ich popularność nie zmaleje. Jednym z takich filmów, obecnie źle ocenianym przez krytyków, jest dwukrotnie nominowany do Nagrody Akademii „Waterloo Bridge”, w Polsce emitowany pod wiele mówiącym tytułem „Pożegnalny walc”. Choć czasy się zmieniły i wielu z przedstawicieli młodego pokolenia w ogóle nie lubi czarno-białych filmów, dobrze jest go obejrzeć, gdyż dzisiaj nie sposób już zobaczyć na ekranach IMAXów dzieła podobnej klasy. Trwa II Wojna Światowa. Dziewiętnastoletnia Myra Lester, tancerka ze znanej trupy baletowej, zakochuje się z wzajemnością w Royu Croninie. Młodzi ludzie spotykają się w sekrecie przed surową szefową baletu, fanatycznie strzegącą moralności swych podopiecznych….