Pompeje: Życie w cieniu wulkanu

13 września 2015

pompeje: życie w cieniu wulkanuOstatnim krzykiem mody w dziedzinie wystaw jest wystawa wirtualna. Polega to na tym, że zamiast eksponatów są filmy i trójwymiarowe ekrany, na których prezentowane są różne obiekty. To bardzo ciekawy eksperyment, choć ma swoje wady. Można je przesledzić, udawszy się na wystawę „Pompeje: W cieniu wulkanu”, której sponsorem jest firma Samsung. Jest to bardzo ciekawe doświadczenie, choć raczej dla miłośników technologii niż dla ludzi na serio zainteresowanych historią. Bardzo dobrym wynalazkiem jest otrzymywany przy wejściu gadający gadżet, przypominający telewizyjnego pilota. Wybrawszy numer sali możemy wysłychac krótkiej pogadanki o tym, na co właściwie patrzymy. Osobiście wolałabym broszurę, ale w przyciemnionym świetle trudno byłoby ją czytać. W pierwszej sali oprócz wielkich ekranów, na których można podziwiac pompejańskie budowle ze wszystkich stron, znajduje się wspaniala makieta miasta i wulkanu – szkoda, że mimo diodowego oświetlenia marnie ją widać. Przechodząc dalej można podziwiać repliki mozaik podłogowych, uzyskane za pomocą aparatury do efektow specjalnych i korzystać z innych atrakcji. W ich ramach goście mogą obejrzeć trójwymiarowy film o termach, drugi w 4D o historii Wezuwiusza i ogólnej teorii wulkanów, a także zwiedzić sale prezentujące rozmaite wnętrza i mozaiki. W głównej z nich znajdują się nawet kopie odlewów gipsowych ofiar erupcji oraz kilka eksponatów z wykopalisk. Ukoronowaniem wystawy jest prezentacja hełmu rzeczywistości wirtualnej firmy Samsung – wrażenie naprawdę wstrząsające. Co zatem można zarzucić tak pięknemu widowisku?

Podstawową wadą ekspozycji, mającej służyć edukacji, jest cena biletu – 45 złotych. Oczywiście dobrze wiem, że technologia kosztuje, jednak w Polsce tak wysoki koszt odwiedzenia wystawy eliminuje od razu znaczną część społeczeństwa. Warstwa technologiczna jest najwyższej klasy, niestety merytorycznie wystawa pozostaje dość uboga. Daje się we znaki brak eksponatów, których jest zaledwie kilka plus cztery odlewy. Omówienie kilku zabytków architektonicznych, takich jak termy czy dom kupca, nie daje praktycznie żadnego wglądu w życie codzienne miasta, obyczaje Pompejańczyków czy zróznicowanie ich społeczności. Pokaz hełmu rzeczywistości wirtualnej można uznać za bardzo ciekawy, problem w tym, że nie każdy go wytrzyma. Ja wytrzymałam jakieś piętnaście sekund, a potem poprosiłam o litość. Prezenter powinien ostrzegać o możliwym wpływie tej technologii na błędnik i pytać o to, czy gość wystawy nie cierpi na migreny lub epilepsję. Wirtualny zjazd ulicami walcych się Pompejów do morza łatwo może wywołać atak.

pompeje-3

Reasumując: ciekawe zdjęcia, ponadczasowe ostrzeżenie, by szanować siły przyrody i najnowsze zabawki Samsunga. Każdy, kogo stać na bilet, może wybrać się na Stadion Narodowy w Warszawie, o ile jest paqsjonatem nowoczesnej technologii. Jeśli przedkłada ponad nią wartość poznawczą, może sobie darować. Więcej dowie się ze zdjęć w podręczniku historii dla szkół ponadpodstawowych.

 

TragediaSłaboMoże byćDobrzeSuper (Brak ocen)
Loading...

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *