„ACEDIA, DEMON POŁUDNIA” – Jean-Charles Nault
Recenzje Książek / 16 grudnia 2017

Choroby duszy są powszechniejsze, niż możemy na co dzień sądzić. Tradycyjna medycyna chińska wywodzi z nich większość, jeśli nie wszystkie choroby ciała. Co ciekawe, ten pogląd podziela dziś wielu zachodnich lekarzy, uważających, że stan psychiczny pacjenta ma kluczowe znaczenie dla przebiegu i leczenia poważnych chorób fizycznych. Czy słusznie wiąże się „spokój duszy” z religią? Książka „Demon południa” Jean-Charlesa Naulta odpowiada na to pytanie z punktu widzenia głęboko wierzącego chrześcijanina. Tak bardzo wierzącego, że uważa psychiatrię za niezdolną do rozwiązania problemów ludzi zmagających się z problemami chorób w typie depresji. Zamiast leków poleca modlitwę, ale czy słusznie? Nie żyjemy przecież w średniowieczu, kiedy to epileptyków uważano za opętanych i palono na stosie. Współczesna medycyna umie sobie poradzić z wieloma chorobami, nie uciekając się do wyjaśnień natury religijnej. Termin „acedia” oznacza stan umysłu, wywołany przez wyjątkowo podstępnego demona. Dzisiejsza psychiatria nadaje mu zupełnie inną nazwę – depresja – i zupełnie nie kojarzy z działalnością sił nieczystych. Autor „Demona południa” przedstawia różne postacie „choroby duszy” oraz metody walki z nią – a raczej z tytułowym demonem – za pomocą odpowiednich praktyk religijnych. Ma to zresztą korzenie w przekonaniach rodem ze świata antycznego, które przesiąkły później do wszystkich kultów świata. Prawdą jest, że u…