„WIZYTA STARSZEJ PANI” – Friedrich Dürrenmatt
Recenzje filmów / 4 czerwca 2018

Świat zrobił ze mnie dziwkę, więc ja zrobię z niego burdel Motyw winy i kary, krzywdy oraz zemsty jest chyba najczęstszym tematem literackim, począwszy od pierwszych przekazów ustnych aż do dziś. Pragnienie obiektywnej sprawiedliwości towarzyszy ludziom od zawsze i często jest tak, że nie mogąc doczekać się jej od ustanowionych odgórnie przedstawicieli prawa, ułomnych jak reszta ludzkości, pokrzywdzeni biorą sprawy we własne ręce. Zazwyczaj z opłakanym skutkiem, bo ostrze zemsty obraca się przeciwko nim samym. Co będzie jednak, gdy pragnącym wymierzyć sprawiedliwość za doznaną kiedyś krzywdę będzie osoba obdarzona ogromną władzą? Taką, która stawia ją niejako poza zasięgiem prawa? Miasteczko Gülen oczekuje na wizytę słynnej z licznych małżeństw i skandali multimiliarderki, Klary Zachanassian. Mieszkańcy oczekują, że mieszkająca tam w młodości kobieta pomoże podnieść miejscowość z zapaści finansowej. Mają nadzieję, że namówi ją do tego dawny kochanek dziewczyny, Alfred Ill, obecnie bankrutujący sklepikarz. Nikt już nie pamięta, w jakich okolicznościach młodziutka podówczas dziewczyna opuściła miasto i wyjechała w nieznane. Jednak stara dama dobrze pamięta, jak ją kiedyś potraktowano i wraca w rodzinne strony bynajmniej nie przez sentyment dla starych śmieci. Przywozi ze sobą niezwykły prezent… Sztuka Friedricha Dürrenmatta określana jest zwykle mianem tragifarsy, choć tak naprawdę jest to dramat, bez doszukiwanych…