„NANA” – Emil Zola
Recenzje Książek / 13 października 2017

Czy istnieją dziedziczne skłonności do degeneracji psychicznej? Za czasów Emila Zoli bardzo popularny pogląd głosił, że wszystkie złe skłonności są dziedziczne i że potomek „złej rodziny” po prostu musi się stoczyć, w taki czy inny sposób. Zola oparł na tej hipotezie cały swój cykl powieściowy, Les Rougon-Macquart. Pochodzi z niego między innymi słynny „Germinal”, nawiasem mówiąc najmniej udana książka z całej serii, włączona do kanonu lektur ze względu na swój temat – wyzysku robotników przez właścicieli przedsiębiorstw i pierwszych prób wywalczenia czegoś przez fatalnie opłacane grupy zawodowe. Lekturą szkolną jest też inna książka z tej serii, „Nana”, opowieść o błyskotliwej karierze paryskiej kurtyzany i jej nędznym końcu. Za czasów Zoli takie dziewczyny oceniano jednoznacznie. Czy jednak naprawdę zasługiwały na pogardę każdej „uczciwej kobiety”, z których przecież wiele po cichu romansowało na boku? Emil Zola piętnuje w swych książkach przede wszystkim ludzką hipokryzję, choć sam też nie odnosi się życzliwie do tej akurat bohaterki. Osiemnastoletnia Nana staje się gwiazdą popularnego teatru, mimo sporej tuszy i braku jakichkolwiek uzdolnień artystycznych. Atuty takie jak nienaganna figura czy piękny głos zastępuje nieskrępowaną radością życia i wrodzonym wdziękiem, który szczególnie mocno oddziałowuje na mężczyzn w każdym wieku. Chociaż zaczynała na ulicy, bardzo szybko staje się wpływową, luksusową…

„FRANCISZEK Z ASYŻU, PROROK EKSTREMALNY” – Suzanne Giuseppi Testus
Recenzje Książek / 28 września 2017

Każdy katolik, który traktuje poważnie swoją religię, ma ulubionego świętego. Nie zawsze wiemy coś pewnego o jego życiu, często są to tylko legendy. Jednak w przypadku świętego Franciszka z Asyżu wiemy dość sporo. Znamy pobieżnie historię jego młodości i działalności, a dziś jego imię oznacza dla nas synonim kogoś łagodnego, pokornego i empatycznego. Często uważa się go za owszem, świętego, ale jakoś mniej ważnego niż inni. Może dlatego, że tyle uwagi poświęcał zwierzętom, traktowanym za jego czasu jak rzeczy, oraz chorej biedocie, która uważano za balast społeczny. Przez to wszystko nie zapisał się w ludzkiej pamięci jako „prawdziwy święty”, taki co publicznie doznaje ekstazy religijnej i robi liczne cuda. Bardzo niesprawiedliwie wyrażamy się czasem o św Franciszku z nutką pobłażliwości, a przecież był on znanym mistykiem, miał nawet stygmaty. Założył nowe zakon o tak rewolucyjnej jak na jego czasy regule, że papież Innocenty III odmówił początkowo jej akceptacji. Rzecz w tym, że całą uwagę, zamiast sobie, poświęcał innym. I to tym, których nawet dziś niechętnie spotykamy na swojej drodze. W czasach świętego Franciszka ktoś chory i biedny bardzo często lądował na ulicy jako bezdomny żebrak i nikt nie widział w tym nic niezwykłego. Jest biedny? Widocznie głupi lub leniwy. Jest…

Recenzja książki: Znak kości – Patricia Briggs
Recenzje Książek / 9 września 2017

Z każdym czytaniem książka ta zyskuje w moich oczach. Jest to zdecydowanie moja ulubiona seria książkowa. Szczerze uważam, że każdy, kto nie miał jeszcze okazji przeczytać tych książek powinien natychmiast biec do księgarni i kupić od razu całą serię. Jest to już czwarta książka o Mercedes Thompson i rozpoczyna się ona dokładnie tam, gdzie zakończyła się poprzednia część. Niezwykle istotnym jest, by czytać te książki w odpowiedniej kolejności, gdyż część wątków zazębia się i ciągnie przez kilka tomów, wskakując od razu w czwartą książkę można się niepotrzebnie zgubić nie rozumiejąc części wątków. Książka w dużej mierze skupia się na relacji Adama i Mercedes. Obojgu naprawdę zależy na sobie i chcą by im się udało. Podoba mi się, jak bardzo ostrożnie się do siebie odnoszą. Mercedes jest wrakiem po strasznych wydażeniach z poprzedniej książki, a Adam jest przy jej boku. Jest zawsze gotów, by pomóc w uporaniu się z towarzyszącym jej bólem i jestem przekonana, że gdyby tylko mógł, zabrałby go zupełnie. Historia w tej książce koncentruje się na wampirach. Lubię wampiry z tego świata, więc bardzo mi się to podobało. Okoliczne wampiry namalowały na drzwiach garażowych Mercedes skrzyżowane kości, co przekonało ją, że wyjazd na jakiś czas z miasta może…

Recenzja książki: Podróżniczka – Arwen Elys Dayton
Recenzje Książek / 12 sierpnia 2017

Podróżniczka to drugi tom Poszukiwaczki, bardzo ciekawej serii książek fantasy pióra Arwen Elys Dayton wydanego w Polsce nakładem wydawnictwa Uroboros. Nie miałem okazji napisać recenzji pierwszej książki, Poszukiwaczki, więc zaczynanie pisania recenzji od tomu drugiego wydało mi się odrobinę dziwne, pragnę jednak podzielić się z wami kilkoma spostrzeżeniami. Jak na książkę w trylogii, uważam Podróżniczkę za tytuł całkiem udany, z dobrze przemyślaną i wciągającą fabułą. Momentami książka się odrobinę wlokła. Szczególnie w swojej środkowej części, w żadnym jednak momencie nie czułem potrzeby aby odłożyć ją na bok. Powiem więcej, nie mogę się już doczekać polskiego wydania tomu trzeciego, kto wie, może nawet sięgnę po jego wersję angielską, jeśli Uroboros będzie się ociągał z wydaniem. Rozpoczynając akcję tam, gdzie zakończył się poszukiwaczka Podróżniczka zabiera nas do Shinobu i Quin, którzy leczą się po wypadku i walce z Johnem, ale zaznanie spokoju i odpoczynek nie są proste, kiedy wszyscy zdają się ścigać szukających, by ich zabić. Poprzez karty powieści ta dwójka zagłębia się coraz bardziej w sekrety swojej rodziny, odkrywając własne przeznaczenie. Moim ulubionym elementem powieści jest historia Catherine, zmarłej matki Johna. Catherine nie jest jednym z protagonistów serii i tak naprawdę Arwen zdaje się na niej za bardzo nie skupiać, ale…

„POZNAĆ I POKOCHAĆ MARYJĘ” – Marie-Monique Breynaert
Recenzje Książek / 7 sierpnia 2017

Jak modlić się do Matki Boskiej? Jakie łaski można uzyskać za jej wstawiennictwem? W jakich sytuacjach powinniśmy zwracać się do Niej o pomoc? Wielu z nas nie wie o tym lub rozumuje na ten temat fałszywie. Pomóc takim ludziom pragnie Marie-Monique Breynaert, która napisała książkę „Poznać i pokochać Maryję”. Tak właśnie, najpierw poznać. Dowiedzieć się, jaka była i dlaczego z taką ogromną miłością pochyla się nad rodzajem ludzkim. Sama się z niego wywodzi, mógłby ktoś rzec. Tak, ale w jakiś sposób musiała od początku być niezwykła, skoro to właśnie Ją wybrał Bóg na Matkę dla swego Syna. Nie ma takiej wschodniej religii, w której dziewica nie zrodziłaby boga! – dowodzi z zapałem Misza Berlioz w „Mistrzu i Małgorzacie” Bułhakowa. Bądźmy jednak logiczni, kto inny jest godny takiego zaszczytu, jak nie dziewica, czysta ciałem i duchem? Ktoś wyjątkowy i niezwykły… jak właśnie Ona. Osoba Maryi jest dla dwóch najliczniejszych religii świata czymś niezwykle istotnym. Czym jest dla chrześcijan, nie trzeba mówić. Warto jednak wspomnieć, że nawet sam Mahomet uszanował Ją do tego stopnia, że przyznał jej pobyt w muzułmańskim odpowiedniku Raju dla kobiet. W islamie Maryja jest nie Matką Boską, jak dla chrześcijan, ale matką Proroka Jezusa, istotą bez skazy, godną…

Recenzja książki „Limes” Damiana Porwita
Recenzje Książek / 30 czerwca 2017

Z wykształcenia jestem historykiem. Dziękuję. Odkładam pióro. Recenzja skończona. Tak właśnie mógłbym napisać. „Z wykształcenia jestem historykiem” i na tych słowach zakończyć pisanie o książce, która dzieje się w Imperium Romanum. Damian Porwit postanowił zmierzyć się z pokusą przeniesienia akcji swojej powieści w czasy antyczne. Może zabieg ten miał na celu zachęcenie potencjalnych czytelników egzotyką miejsca i czasów, a może zwyczajnie lubi ten okres. Jedną rzecz trzeba powiedzieć od razu. Autor nie jest historykiem, nie jest też specjalistą od antycznego Rzymu, ale też nie stara się za takiego uchodzić. Dlaczego tak ważne jest to co właśnie napisałem? Mnie, jako specjalistę rażą takie sformułowania, jak stosowane zawołań „Na kutasa Jowisza” czy stwierdzenie, że łacina jest „wulgarna” wypowiedziane przez Rzymianina. Musimy pamiętać, że Jowisz, tudzież Pluton czy Mars w starożytności nie były planetami, a bogami. Określenie w rodzaju „Na kutasa Jowisza” byłoby bluźnierstwem, na które legioniści by sobie nie pozwolili. Ci ludzie mieszkali na pograniczu. W realiach codziennie grożącej im śmierci. Bogowie niejednokrotnie byli jedyną siłą, która stała między nimi, a śmiercią. Co się zaś tyczy języka, ilu z nas powiedziałoby, że nasz język jest wulgarny. Owszem, zawiera wiele wulgaryzmów, ale utrzymywać będziemy, że jest piękny. Czy twierdzę więc, że książkę powinniście…

„PRZESTRZENI! PRZESTRZENI!” Harry Harrison – recenzja książki
Recenzje Książek / 9 kwietnia 2017

Nie zawsze adaptacja filmowa dobrze służy swemu pierwowzorowi. Bywają filmy, mające tylko luźny związek z książkami, na których bazie powstały. Ekstremalnym przykładem jest tu „Czarny Tulipan”, o którym wciąż się mówi, że powstał na motywach prozy Aleksandra Dumas, podczas gdy książka pod tym tytułem nie ma zupełnie nic wspólnego z treścią filmu. Ekranizacje dokładne są dziś bardzo rzadkie, zwykle mamy do czynienia z impresją reżysera na temat tego, co przeczytał i jego własnymi dodatkami, rodzajem specyficznego fanfiction. Jednym z przykładów takiego działania jest film „Zielona pożywka” („Soylent green”), który powstał pod wpływem inspiracji książką Harry’ego Harrisona „Przestrzeni! Przestrzeni!” Zbliża się rok 2000, od dawna oczekiwany przełom tysiącleci. W Nowym Yorku żyje 35 milionów ludzi, a na jego ulicach rządzą prawa dżungli. Transport mechaniczny nie istnieje, wskutek braku paliwa. Elektryczność jest wydzielana. Władze nie panują już nad niczym i koncentrują się niemal wyłącznie na zapewnieniu bezpieczeństwa i dostępności do dóbr luksusowych wąskiej grupie elity. Ziemia jest wyeksploatowana niemal do granic możliwości, żywność staje się towarem luksusowym. Podczas szczególnie gorącego lata detektyw policyjny Andy Rush otrzymuje pozornie zwykłe zadanie: ma zbadać okoliczności śmierci milionera Mike’a O’Briena. Początkowo podchodzi do niego z rutynową obojętnością. W mieście codziennie dochodzi do wielu morderstw, z których…

„KWIAT ŚNIEGU I SEKRETNY WACHLARZ” Lisa See – recenzja powieści
Recenzje Książek / 5 marca 2017

Chiny sprzed rewolucji kulturalnej stanowią niewyczerpane źródło inspiracji dla pisarzy. Wciąż nie wszystko wiemy o złożonych tradycjach i tytułach poszczególnych regionów, a jeszcze mniej z nich rozumiemy. Bardzo łatwo oceniamy je z naszego punktu widzenia, zapominając o tym, że mamy do czynienia z kulturą o wiele tysięcy lat starszą niż nasza. Nawet jeśli niektóre z nich wydają się nam niedopuszczalne, to były przecież wynikiem trwających przez wiele wieków przemian kulturowo społecznych. Nie powinniśmy zbyt surowo osądzać kultywujących swe tradycje Chińczyków, choćby nawet wydawały się nam szokujące. Dobry wgląd w sposób myślenia mieszkańców państwa Środka daje książka Lisy Lee „Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz” Lilia jest małą dziewczynką, mieszkającą razem z rodziną w rolniczym okręgu Tongkou, w wiosce Puwei. Choć w jej domu się nie przelewa, Lilia jest w nim szczęśliwa. Nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego, że zgodnie z chińską hierarchią wartości jest jedynie bezużyteczne dodatkiem do swych braci. Posłuchania rozmowa matki z ojcem uświadamia jej tę gorzką prawdę. Wkrótce pani Want, wnioskować swatka, składa jej rodzinie niecodzienną propozycję. Ponieważ stopy dziewczynki roku ją nadzieję na urobienie ich w wysoko oceniany kształt i rozmiar „złotego lotosu”, w przyszłości będzie ona miała szansę podnieść dzięki nim swój status społeczny. Ażeby…

„KOCHANE MALEŃSTWA” Randal Lemoine – recenzja książki
Recenzje Książek / 11 lutego 2017

Książki o dzieciach zazwyczaj są pisane dla dzieci. Nasi milusińscy lubią czytać o swoich rówieśnikach i przeżywać przygody wraz z nimi. Jednak nie zawsze takie opowieści są adresowane wyłącznie do nich – na przykład przygody Mikołajka są bardzo chętnie czytane przez dorosłych. Zdarzają się jednak pozycje traktujące o dzieciach, które z samego założenia są skierowane do dorosłych czytelników. Jedną z takich pozycji jest rewelacyjna książka francuskiego pisarza Randalla Lemoina „Kochane maleństwa” . Małżeństwo Aliny i Franciszka Chantour byłoby – mimo drobnych problemów natury finansowej – istną sielanką, gdyby nie matka pierwszego męża pani Aliny. Nienawidząca swej synowej, a bardzo wpływowa i apodyktyczna kobieta od lat nie ustaje w wysiłkach, by odebrać jej synów z pierwszego małżeństwa. Pisze donosy do władz, oskarżając panią Chantour o złe prowadzenie się, a jej męża o katowanie pasierbów, nasyła też na małżonków inspektorów opieki społecznej. Po jednej z takich akcji starszej pani kuzyn pana Franciszka podsuwa jemu i pani Alinie myśl, żeby częściowo ustąpić kobiecie, będącej w końcu babcią chłopców. Niech pojadą do niej na całe wakacje, podczas gdy reszta rodziny będzie podróżować. Tylko ktoś, kto zna osobiście Roberta i Patryka, wie, jak dalece jest to perfidny plan – babcia nie będzie mogła pozbyć się…

„BRZOSKWINIARZ, LATO 1988” Dorota Guzik – recenzja książki
Recenzje Książek / 6 lutego 2017

Trudno wyobrazić sobie życie bez miłości. To właśnie dlatego romanse cieszą się niesłabnącym powodzeniem wśród pań w każdym wieku. Jeśli wierzyć historii literatury, zawsze tak było, bo najwcześniejsze beletrystyka opowiada właśnie o miłości. Dotyczy to zarówno poezji, jak i sztuk teatralnych, a nawet mitów o zabarwieniu religijnym. Nic więc dziwnego, że nadal są bardzo poczytne. I że wciąż powtarzają nowe. Jednym z nich jest książka Doroty Guzik „Brzoskwiniarz lato 1988” Pozornie życie Dominiki układa się po przysłowiowych różach. Ma kochającą rodzinę, przyjaciół i dobrą pracę. Jej życie osobiste również nie pozostawia nic do życzenia. Zaręczona oficjalnie ze swym chłopakiem widzi przyszłość w jasnych barwach. Wszystko psuje się, gdy Mirek dostaje powołanie do wojska. Dominika ma nieodparte wrażenie, że narzeczony zaczął się zmieniać i że coraz bardziej się od niej oddala. Gdy po raz kolejny Mirek „nie może” przyjechać na urlop z jednostki, tym razem niszcząc jej plany wakacyjne, Dominika decyduje się wyjechać sama. Złość i rozczarowanie rosną, gdy okazuje się, że warunki zakwaterowania są znacznie gorsze niż wynikałoby to z prospektu. Dominika szykuje się już na spędzenie samotnych i smutnych wakacji, gdy na jej drodze staje przystojny Piotr, menadżer miejscowej restauracji. Między dwojgiem młodych ludzi zaczyna rodzić się uczucie. I…