DWIE SPŁUKANE DZIEWCZYNY – serial telewizyjny
Recenzje seriali / 7 lipca 2017

Ameryka to osobliwy kraj – wiemy to nie od dziś. Tak głęboko ugrzęzła w etosie bogactwa i sukcesu, że ludzie biedni i pechowi są tam przedmiotem nie współczucia, tylko szyderstwa. Większość seriali komediowych, tak zwanych sitcomów, ma za podstawę wyśmiewanie się. Z kogoś, komu się nie wiedzie. – Straciłem dorobek życia (hahahaha) – Żona mnie rzuciła, wszystko zabrała i jeszcze muszę jej płacić alimenty (hahahaha) – Wyrzucono mnie z pracy bez odprawy (hahahaha) – Zmarł mój ojciec i zgubiono gdzieś jego prochy (hahahaha) – Jestem przeraźliwie samotny (hahahaha) Wszystkie te wydarzenia życiowe przedstawia się w takim kontekście, żeby je maksymalnie ośmieszyć. Bo cóż weselszego nad to, że komuś się nie wiedzie, a jest na tyle uczciwy i łagodnego serca, że nie umie sobie odkraść tego, co mu zabrano…. Dlatego nie lubię tych seriali. Jednak niektóre nie są tak złe jak inne, a bez wątpienia należy do nich sitcom „Dwie spłukane dziewczyny”. Caroline Channing jest córką miliardera i od urodzenia miała wszystko, o czym tylko można zamarzyć. Z dnia na dzień traci wszystko, nawet rzeczy osobiste, gdy jej ojca oskarżają o oszustwo i zamykają w więzieniu, a jego majątek przejmuje FBI. W dosłownym tego słowa znaczeniu trafia na ulicę, a dotychczasowi znajomi…

„MENTALISTA” – serial telewizyjny. Refleksje
Recenzje seriali / 30 marca 2017

Seriale kryminalne bazują zwykle na utartych schematach. Są różne, ale przewidywalne – albo samotny geniusz, albo genialny zespół śledczy, a ostatnio ekscentryczny konsultant. Detektyw Monk, doktor Mark Sloane, pisarka J.B. Fletcher, Richard Castle – oraz Patrick Jane, bohater serialu „Mentalista„. W sumie ten ostatni stanowi najciekawszą koncepcję. Uważany za medium i jasnowidza, jest w istocie genialnym psychologiem-amatorem i po mistrzowsku umie wykorzystać swój dar. Nie robi tego zresztą ot, tak sobie. Kieruje nim żądza zemsty za śmierć żony i córeczki, a praca dla policji daje szansę by dopaść mordercę. Pomaga mu Teresa Lisbon, utalentowana policjantka i wierny jej zespół śledczy. Razem tropią Red Johna, psychopatę bez sumienia, którego wpływy sięgają wyżej, niż mogliby się spodziewać. Pozornie wszystko układa się w logiczną całość. Jest jednak kilka problemów. Przez trzy sezony przedstawia się widzom Patricka jako miłego, delikatnego, empatycznego i w sumie łagodnego człowieka, który nie znosi widoku krwi. Jest uroczy w chłopięcy sposób, wyciszony, przeważnie uśmiechnięty. Potem nasz bohater zabija z zimną krwią mężczyznę, którego uważa za Red Johna. I tu sprawa się komplikuje. Bo to nie jest Red John, choć początkowo wie o tym tylko jego zabójca. Staje przed sądem i… zostaje uniewinniony. Spójrzmy na sprawę logicznie: Jane zabija zboczeńca,…

„THE MUPPET SHOW” – wczoraj i dziś zabawnych kukiełek
Recenzje seriali / 11 listopada 2015

Byłam jeszcze w podstawówce, gdy serial z sympatycznymi Muppetami bił w Polsce rekordy powodzenia. Działo się tak pomimo ewidentnej sprawy, że adresowano go do osób inteligentnych. Dzieci bawiły się nim niezależnie od tego, czy rozumiały padajace tam żarty, natomiast dorośli z uciechą wyłapywali różne aluzje. Program miał formę teatrzyku rewiowego w starym stylu, przy czym część rozgrywała się na scenie, a część za kulisami. Trupą marionetek kierował nerwowy Kermit Żaba, w którym beznadziejnie kochała się primadonna teatrzyku, Miss Piggy. Za oprawę muzyczną odpowiadał zespół, składający się z gitarzysty Floyda, perkusisty o ksywie Zwierzak, grającego na pianinie psa Rolfa i basistki Janice.W każdym odcinku uczestniczył gość specjalny – aktor lub piosenkarz. Z czasem pojawiły się też takie postacie, jak Orzeł-Cenzor, zwariowany naukowiec i jego asystent, pracujący nad efektami specjalnymi, oraz szwedzki kucharz. Ten potrafiłby rozśmieszyć umarłego! Stałymi punktami programu były występy Misia Fozzy, komika opowiadającego stare dowcipy, oraz uwagi rzucane przez dwóch zgryźliwych staruszków z loży. W miarę rozwoju formuły programu pojawiły się takie postacie, jak sympatyczny fajtłapa Wielki Gonzo czy Dr Zoob (od którego zresztą wziął swą nazwę jeden z polskich zespołów lat osiemdziesiątych). Akcję rozgrywającą się na scenie i za kulisami teatrzyku przerywała emisja jednego z dwóch „seriali” –…

Flash 2×04: „The Fury of Firestorm.” – recenzja odcinka.
Recenzje seriali / 31 października 2015

Naprawdę mam ciarki, kiedy Harrison Wells tak sobie chodzi i patrzy. Od tych słów rozpocząć miałem recenzję ostatniego odcinka serialu The Flash, patrząc jednak na dzisiejszą datę należałoby jednak powiedzieć lepiej późno, niż wcale. Pamiętacie, jak w poprzednich recenzjach chwaliłem drugi sezon The Flash, za jego świeżość i odejście od schematu Freak of the week? No cóż. Miodowy miesiąc się skończył. Co zabawne „The Fury of Firestorm” naprawdę był ostatnim odcinkiem miesiąca. Cóż mogę powiedzieć o „The Fury of Firestorm”? Odcinek ten jest klasycznym przykładem prawa Murphy’ego. „Jeśli coś może pójść źle, pójdzie źle”. Nie zrozumcie mnie źle, ostatni odcinek The Flash, nie był specjalnie tragiczny, powiem więcej, miał wszystkie elementy gwarantujące nakręcenie świetnego odcinka, ale…. nikt nie wygra z prawem Murphy’ego. Wątek nagłego powrotu matki Iris z każdą minuta stawał się coraz bardziej melodramatyczny i słowo daję „scenarzysta płakał jak to pisał.” Kobieta, która przybywa po 20 latach stwierdzając, że chce stać się częścią życia swojej córki nagle stwierdza, że jest śmiertelnie chora i przyjechała się pożegnać. Iris, jako rasowa dziennikarka śledcza odkrywa, że jej matka ma syna, który urodził się 8 miesięcy po odejściu matki i może być jej bratem. Nakazuje matce natychmiast opuścić miasto, a ja w…

Gotham 2×06: By Fire – recenzja odcinka.
Recenzje seriali / 27 października 2015

Zakończenie dwuodcinkowej historii „Firefly O odcinku „By Fire” można powiedzieć jedno. Nikt, kto go widział, nie może przejść obok niego obojętnie. Chyba nikt, kto zna dalszą historię Firefly nie miał wątpliwości co do tego, że Bridgit przetrwa w tej czy innej formie to, co stało się z nią na ulicy. Ja to wiedziałem, a mimo to odcinek mocno mną wstrząsnął i upłynęło trochę nim mogłem zasiąść do recenzji. Odcinek „Scarification”, o którym pisałem w ubiegłym tygodniu, oraz „By Fire” prezentują nam obraz młodej, maltretowanej i psychicznie łamanej dziewczyny, która przechodzi proces przemiany z ofiary swoich braci w oprawcę. Pokazuje przerodzenie się przerażenia w gniew i brutalność, jakiej dotąd prawdopodobnie nie spotkaliśmy w Gotham. Widzimy tutaj także pierwszego mściciela, bo to co zrobiła Bridgit kwalifikuje ją nie jako przestępcę, a mściciela właśnie. Pozostawmy na razie na boku straszny koniec, jaki ją spotkał, do tego wrócimy w dalszej części recenzji, a skupmy się na samej przemianie z dziewczynki w mściwego i śmiercionośnego świetlika. Twórcom Gotham udało się uchwycić w tym odcinku wszystkie momenty przemiany, jaką przechodziła dziewczyna, ale nie mogę się pozbyć wrażenia, że jakkolwiek wszystkie puzzle były na miejscu, to nie do końca do siebie pasowały. Sceny pomiędzy jej przykuciem do…

Przyleciała, przeleciała, poleciała. Serial Supergirl 1×01 – recenzja odcinka.
Recenzje seriali / 26 października 2015

Pilot serialu Supergirl już za nami. Czego się dowiedzieliśmy? Co możemy powiedzieć pisząc pierwszą recenzję? Czeka nas seriali fantastyczny inny niż wszystkie. Czeka nas również Supergirl inna, niż wszystkie poprzednie. Supergirl miała być dla nastoletnich fanów DC Comics tym samym, czym Wonder Woman dla ich starszych kolegów. Seksowną dziewczyną, której nigdy nie zdobyliby w prawdziwym świecie. Była seksowna, była przebojowa i posiadała wszystkie te moce, co jej kuzyn. Taką Supergirl spotykamy na kartach komiksów, w serialach animowanych i wreszcie w filmie z 1984 roku, oraz serialu Smallville. Takiej nie spotykamy jej w Supergirl. Kim więc jest Kara Zor-El w serialu CBS? Kara jest dwudziestoczteroletnią dziewczyną, asystentką potężnej Cat Grant, właścicielki grupy medialnej CatCo. Kara podobnie jak jej kuzyn udaje nieporadną, zahukaną i nieśmiałą osobę, choć szczerze musimy przyznać, że nie jesteśmy pewni czy taką udaje. Ma ona również takie same moce, jak jej kuzyn, a przynajmniej tak jej się wydaje. Historia Kary rozpoczyna się podobnie, jak w komiksowym pierwowzorze. Zostaje ona wysłana na Ziemię zaraz za swoim kuzynem, Kalem, aby go chronić i pomóc w dorastaniu i opanowaniu mocy, który nie będzie rozumiał. Nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności Kara dociera na Ziemię kiedy Kal jest już dorosły i rozpoczął swoją misję, jako…

Rodzina jest najważniejsza The Flash 2×03: „Family of Rogues” – recenzja odcinka.
Recenzje seriali / 22 października 2015

Jeśli seriale o superbohaterach mogą nas czegoś nauczyć, to tego, że rodzina to nie zawsze więzy krwi, a ludzie, którzy pójdą za tobą, lub za ciebie w ogień. Robiąc to nawet, a może przede wszystkim wtedy, gdy tego nie chcesz. Serial The Flash jest tego najjaskrawszym przykładem. Po wydarzeniach finału pierwszego sezonu Barry Allen odrzucił swoich przyjaciół stając się czymś na wzór samotnego mściciela. Mimo to, jak pisaliśmy w recenzji „Man who saved Central City” bez chwili wahania wracają oni, by na nowo sformować Team Flash i pomóc mu w walce z przestępczością. Cisco, Caitlin i doktor Stein, by nie wspomnieć o detektywie Weście nie są złączeni z Barrym więzami krwi, ale takimi właśnie uczuciami siebie darzą. Podobnie zresztą, jak Jay Garrick, który dołączywszy do zespołu ledwie w odcinku „Flash of Two Worlds” postanawia zostać z zespołem i walczyć z nimi ramię w ramię. Twórcy serialu postanowili, że „Family of Rouges” będzie niejako deklaracją tego właśnie przesłania. Dzięki temu odcinkowi widzimy, jak pokręcone mogą być relacje w rodzinie, a jednocześnie, jak bezwarunkowa może być w niej miłość. „Family of Rouges” jest powrotem dobrze nam znanych z poprzedniego sezonu postaci. Przede wszystkim wraca Golden Glider, czyli Lisa Snart. Dla mniej zorientowanych…

„Jaram się!” Recenzja Gotham 2×05: Scarification.
Recenzje seriali / 20 października 2015

Okładka recenzowanego serialu Gotham„Jaram się”. To kolokwialne powiedzenie może posłużyć z recenzję, jak i streszczenie najnowszego odcinka serialu Gotham. Theo Galavan kontynuuje sianie chaosu w Gotham wysługując się Oswaldem Cobblepotem aka Pingwin. Tym razem postanawia strawić miasto ogniem. Jednak czy sianie chaosu jest jego jedynym zamiarem i czemu celem padają jedynie budynki Wayne Enterprises? W tym samym czasie nowy kapitan przy pomocy zespołu uderzeniowego i detektywa Gordona sieją zamęt w imperium Pingwina. Scarification to kolejny odcinek Gotham, w którym zgłębiamy postać Theo Galavana. Nowo przybyły do miasta Miliarder o dwóch twarzach, dla mieszkańców miasta filantrop i zbawca, dla jego podziemi bezwzględny przestępca konsekwentnie realizujący swe plany. Do tego odcinka stanowił on dla nas ogromną zagadkę. Człowieka, który bezwzględnie wykorzystuje do swoich celów inne osoby, by później zdradzić je w niezwykle widowiskowy sposób. Teraz, zaczynamy wreszcie go poznawać, a może poznaliśmy go zupełnie, lub nie poznaliśmy go wcale? Skąd taka konstrukcja zdaniowa? Nauczeni historią Jerome nie wierzymy w to co widzimy na ekranie, póki nie zostanie nazwane po imieniu, nawet wtedy mając wątpliwości. Theo Galavan nie jest tym za kogo się podaje, a jego rodzina nosiła niegdyś zupełnie inne imię – Dumas.   Kim więc są Dumas? Prawie dwieście lat temu…

The Flash 2×02: „Flash of Two Worlds” – Recenzja odcinka.
Recenzje seriali / 16 października 2015

Pamiętacie jak w recenzji poprzedniego odcinka „The Flash” pisaliśmy, że w jego końcowej sekwencji pojawił się Jay Garrick? Nie uwierzycie, kto pojawił się tym razem, ale po kolei. Aż chce się pisać recenzje kiedy serial jest wspaniały i odcinek jest wspaniały, a „Flash of Two Worlds” taki właśnie jest. „The Flash” jest w tej chwili najlżejszym w swoim tonie i najbardziej nastawionym na rozrywkę spośród seriali fantastycznych ze stajni DC Comics. Nie tylko „Arrow”, z którym Flash dzieli uniwersum stacji CW, ale i tworzony przez FOX’a serial „Gotham” są znacznie mroczniejsze i brutalniejsze, pomimo że Gotham opowiada o przygodach Bruca Wayna jako niespełna 14 latka. Recenzując odcinek „Man Who Saved Central City” stawialiśmy zarzut, że jesteśmy wrzucani w środek akcji. Pół roku po wydarzeniach finału pierwszego sezonu Flasha, bez wprowadzenia, czy wyjaśnień. Tym razem odcinek zaczyna się dokładnie tam, gdzie poprzedni się skończył. Detektyw West mierzy do Jay’a Garricka, który wyjawia kim jest i mówi, że śledził ich od pół roku. Tak, od pół roku! Jay Garrick, czyli pierwszy Flash universum DC przybył do Central City pół roku wcześniej przez czarną dziurę stworzoną przypadkiem przez Flasha w wersji Barrego Allena. Żeby nie było zbyt łatwo, po drodze stracił swoje moce….

Gotham 02×04: „Strike Force” – Recenzja odcinka
Recenzje seriali / 15 października 2015

Po dość niemrawym i napisanym jakby bez pomysłu pierwszym sezonie trudno było mi znaleźć powód, dla którego miałbym nadal oglądać, a tym bardziej recenzować serial „Gotham”. Telewizja FOX ma niepokojąco duże doświadczenie w kręceniu seriali, które żyją krócej aniżeli jeden sezon i obawiałem się, że „Gotham” podzieli ich los. Mieszanina wojny mdłych gangsterów z odcinkami freak of the week nie pociągała i nic nie zapowiadało wielkiej zmiany. Drugi sezon przywitał nas serią naprawdę potężnych ciosów. Poczuliśmy się niczym na ringu bokserskim wagi ciężkiej. Jim Gordon ściągający długi Pingwina. Komisarz policji zmuszony do odejścia. Masowa ucieczka z Arkham. Śmierć nowo mianowanej komisarz Essen. Masakra na posterunku policji. Nie możemy oczywiście zapomnieć o najważniejszym, Bruce Wayne odkrywa ?Jaskinię? Swojego ojca, a w niej broń i kamizelkę kuloodporną z dwoma pociskami. Czyżby serial miął eksploatować wątek komiksów o Batmanie, w którym to Thomas Wayne był pierwszym Mrocznym Rycerzem z Gotham? Pierwsze trzy odcinki drugiego sezonu Gotham przyniosły nam więcej emocji, aniżeli cały poprzedni sezon. Tak oto docieramy do odcinka czwartego. „Strike force”, czyli Grupa Uderzeniowa. Dla takich odcinków chce się recenzować seriale niezależnie od ich gatunku. Wydział policji Gotham City dostaje nowego komendanta, Nathaniela Barnesa. W tej roli widzimy weterana kina i telewizji,…