Dwie Anny – Halina Kowalczuk – Recenzja

10 marca 2015

Dwie Anny Kalina KowalczukNie przepadam za przesadnie opisową erotyką w powieściach, jednak dziś mało która książka obchodzi się bez wstawek „tylko dla dorosłych”. Dobrze jeszcze, gdy pisarz umie obyć się przy tym bez wulgarności. Niestety większość z tych, którzy opierają spodziewany sukces na rozbudowanych scenach seksu, używa przy tym języka brutalnie opisowego, często wręcz rynsztokowego. Tymczasem można inaczej. Halina Kowalczuk, pisząc powieść „Dwie Anny”, nie stroniła od erotyzmu, jednak nie przekroczyła przy tym granic dobrego smaku. Jej książka nie stanowi może lektury dla dzieci czy co bardziej purytańskich czytelników, ale nie ma w niej nic wulgarnego.

Anna Stanley jest współczesną, przebojową kobietą, która dobrze wie czego chce. Robi karierę w obcym kraju, nie wyrzekając się przy tym polskiego dziedzictwa i wydaje się szczęśliwa. Jednak we śnie staje się kimś innym – pańszczyźnianą chłopką z majątku w Sussex, uwikłaną w skomplikowaną relację z samolubnym i okrutnym dziedzicem włości, synem starego hrabiego. Dziewczyna zakochuje się w paniczu, mimo że wiele osób ostrzega ją. Młody człowiek stał się już przyczyną nieszczęścia wielu młodych kobiet, dlaczego więc nowa pokojówka miałaby mieć więcej szczęścia? Jednak Anna nie umie oprzeć się niebezpiecznemu zalotnikowi. Co gorsza, nie wie nawet jak bardzo jest on groźny. Współczesna Anna żyje jej życiem w snach, nie rozumie, co się dzieje i wreszcie boi się usnąć. Nawiedzające ją koszmary stają się powoli coraz straszniejsze. Co gorsza to, co dręczy ją w nocy, zaczyna żyć własnym życiem także w dzień. Zdumiona i coraz bardziej przerażona Anna postanawia w końcu rozwiązać zagadkę tego, co ją dręczy. Pomaga jej poznany w Anglii młody człowiek, bardzo zainteresowany piękną Polką. Kobieta nie wie, dokąd to ją zaprowadzi, a nawet najśmielsze sny nie odkrywają przed nią złowrogiej prawdy…

„Dwie Anny” jest to druga książka Haliny Kowalczuk, którą zdarzyło mi się czytać. Tą pierwszą była „Chata pod jemiołą”, przesycona delikatną magią romantyczna opowieść, rozgrywająca się na tle polskich Tatr. „Dwie Anny” to powieść zupełnie inna, choć w niej również miłość stanowi najważniejszy wątek. Tym razem jest to miłość trudna, lecz tak silna, że przebija bramy czasu i trwa wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu. Przez jej treść przebija wiara, że nawet najczarniejsze serce skrywa w sobie iskrę dobra i zdolność do miłości. I jeszcze, że jest to uczucie najsilniejsze na świecie, mogące zwyciężyć wszelkie przeszkody, nawet śmierć. Sposób splecenia wątków obyczajowych z nadnaturalnymi przypomina nieco styl Grahama Mastertona, choć Halina Kowalczuk pisze bardziej miękko, delikatniej i tworzy bardziej poetycki nastrój. Jej bohaterowie skonstruowani są w sposób przemyślany i logiczny, fabuła nie ma „dziur”, akcja poprowadzona jest zwięźle i wartko, bez niepotrzebnych dłużyzn. Do tego dochodzi dreszcz, którego nie sposób nie odczuć…

Co można mieć książce do zarzucenia? Przede wszystkim kiepską korektę. Przepuszczono sporo literówek i błędów, a szkoda, bo działa to na niekorzyść bardzo dobrego tekstu. Również okładka, choć obiektywnie ładna i estetyczna, nie pasuje do powieści. Sugerowałaby raczej jakieś wątki lesbijskie, których w powieści pani Kowalczuk nie ma. Wydawnictwo LUCKY nie przyłożyło się do pracy nad tą książką. Należy żałować, że tekstem nie zainteresowała się jakaś większa, renomowana oficyna. Moim zdaniem zasługuje na to w pełni.

Ocena: 5/5
Tytuł: „Dwie Anny
Autor: Halina Kowalczuk
Okładka: miękka
Ilość stron: 280
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: LUCKY

[ratings]

Zapisz

Autor: Michał

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *