„KAŻDA Z NAS BYŁA EWĄ” – Colleen C. Mitchell

10 listopada 2019

9788375027129O tym, co znaczy bycie kobietą, powstało już multum książek. Kobiecość naświetlono już z każdej możliwej strony – naukowo, religijnie, i z punktu widzenia każdej możliwej ideologii. Można czasami zadumać się nad tym, czy naprawdę ludzkość nie ma większych problemów niż to, jak postrzegać rolę kobiety we współczesnym świecie. I jeszcze, czy naprawdę kobiety całego świata potrzebują, by wszyscy dookoła mówili im, jak mają czuć i co o sobie myśleć?

Może nie. Jednak w dzisiejszym zalewie rozmaitych ideologii niejedna z nas czuje się po prostu zagubiona i chwilami nie wie już, w co ma wierzyć. Popularne seriale przekonują, że ma być wyzwolona, bezpruderyjna i pozbawiona wszelkich zahamowań. Że może zmieniać facetów jak rękawiczki, upijać się co noc po barach, a i tak wszyscy będą ją kochać. Ze powinna bawić się całe dnie i mimochodem robić karierę (nawet gdy nie ma po temu żadnych kwalifikacji), oczarowując wszystkich dekoltem i kuszącymi spojrzeniami. Reklamy i kolorowe pisemka dodają, że ma też być zawsze piękna, szczupła, młoda, elegancka i uśmiechnięta. Najlepiej też bogata z domu, ale jeśli nie jest, pieniądze może zdobyć, wykorzystując bez skrupułów zakochanych w niej mężczyzn. po to przecież jest piękna, kusząca i tak dalej.

A gdzie w tym wszystkim prawdziwa kobieta? Taka niedoskonała, z nadwagą i celulitem lub przygarbiona od dźwigania siat z zakupami? Taka zwykła i szara, często zmęczona, czasem chora, używająca kiepskich kosmetyków i rzadko korzystająca z usług fryzjera? I którą z nich – tak naprawdę – stworzył Bóg? Obie? Wcale niekoniecznie. Przywykliśmy do tego, by właśnie na Stwórcę zwalać odpowiedzialność za nasze nieudacznictwo i nasze błędy. Tymczasem jest to ze strony rodzaju ludzkiego gruba nadinterpretacja. Bóg stworzył produkt wyjściowy, Ewę. Reszta jest już naszą autorską kreacją.

Właśnie o tym opowiada książka Colleen C. Mitchell „Każda z nas była Ewą„. Autorka opowiada w niej na przykładzie swoim i kilku innych kobiet, jak być chrześcijanką we współczesnym świecie i korzystać z jego uroków, nie tracąc jednocześnie z oczu reguł, według których każe nam żyć religia. Kategorycznie rozprawia się z mitem, że by być dobrą chrześcijanką, trzeba wstydzić się swego ciała. Przekonuje, że pewne zalecenia nie zostały stworzone celem zniewolenia, lecz po to, by nas chronić. Trudno nie przyznać jej racji – przecież gdyby jedynym źródłem kobiecego nieszczęścia była Biblia, jak teraz przekonują nas lewicowe środowiska, to programowo odrzucające wszelkie formy nacisku feministki powinny być najszczęśliwszymi osobami na tej planecie. Nic ich przecież nie krępuje, ani religia, ani biologia, ani normy społeczne. Dlaczego więc wciąż czują się sfrustrowane i niedopełnione? Dlaczego wciąż czegoś żądają, nie bacząc na to, że w świecie Zachodu dawno już przekroczyły granicę, dzielącą równość od uprzywilejowania? Warto się nad tym zastanowić.

„Każda z nas była Ewą” to książka, którą powinni przeczytać nie tylko chrześcijanie. Polecałabym ją po prostu wszystkim, którym zależy na poznaniu każdego z punktów widzenia, nie tylko tego odgórnie zatwierdzonego przez współczesną inżynierię społeczną i politykę.

Tytuł: „Każda z nas była Ewą”
Autor: Colleen C. Mitchell
Gatunek: literatura faktu
Ilość stron: 241
Okładka: miękka
Wydawnictwo: PROMIC
Rok wydania: 2019
ISBN: 978-83-7502-712-9

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *