Kristin Hannah: Firefly Lane – Recenzja książki

20 stycznia 2021

Babskie czytadła moją rzeczą. Jeśli poczuję potrzebę oczyszczenia głowy po przeczytaniu głębszej książki, sięgnę po książkę dla dzieci albo dla nastolatków. Jednak kilku moich przyjaciół napisało przejmujące recenzje o Firefly Lane, więc pozwoliłam, by moja ciekawość wzięła górę nade mną i sięgnęłam po Firefly Lane

Firefly Lane to około 30-letnia przyjaźń Kate Mularkey Ryan i Tully Hart. Te dwie dziewczyny spotkały się w wieku 14 lat, kiedy były bezbronne i potrzebowały przyjaciela, który pomógłby im przetrwać burzliwy okres dorastania. Książka śledzi ich życiową podróż i zawiera niezliczone odniesienia do popkultury, wydarzeń informacyjnych i muzyki tamtych czasów. Chociaż książka ma prawie 500 stron, czytało się ją szybko, ponieważ pozwoliłam sobie na emocjonalne zaangażowanie się w bohaterów, więc oczywiście nie mogłam odłożyć książki.
Kate Mularkey jest tą poważną. Pochodzi ze stabilnej rodziny, a jedynym jej pragnieniem jest znalezienie prawdziwej miłości. Tully Hart została porzucona przez swoją uzależnioną od narkotyków matkę zbyt wiele razy, by mogła sobie przypomnieć i ostatecznie wprowadziła się do rodziny Mularkey. 

Ostatnią rzeczą, którą by znała była miłość, a jej jedynym pragnieniem było zostać prezenterką wiadomości w czasie, gdy kobiety w końcu zaczynały przebijać szklany sufit. Będąc powieścią, Tully rozbija ten szklany sufit, rezygnując z życia rodzinnego na rzecz sławy, podczas gdy Kate poślubia Johnny’ego, jej byłego szefa, i osiedla się w niezbyt błogim życiu jak mama w domu. Jednak mimo wszystko kobiety pozostały najlepszymi przyjaciółmi.

To, co podobało mi się w tej książce, to muzyczne odniesienia, siła miłości między Kate i Johnnym oraz warstwy postaci Tully’ego. Podobało mi się również, że przypominał mi się prostszy czas przed komputerami, Internetem i mediami społecznościowymi, w których dzieci mogły spać do późna, a rodzice nie musieli się zbytnio martwić, gdzie są ich dzieci. Po przeczytaniu tego zdaję sobie sprawę, dlaczego nie czytam zbyt wiele książek dla lasek: moje życie, takie jak Kate, to życie zapracowanej mamy w domu i nie mam czasu, aby zbytnio angażować się emocjonalnie w czytane książki. Choć ta historia jest przejmująca, jestem szczęśliwszy z moich tajemnic i powieści detektywistycznych.

Zauważyłam, że Kristin Hannah napisała sequel, który mnie interesuje, a także The Nightingale, który przyniósł jej wiele pochwał. Polecam to tym, którzy szukają lektury o przyjaźni, a być może tym, którzy lubią gatunek wyciskaczy łez bardziej niż ja, spodoba im się na pewno bardziej niż mi.

Autor: Laura

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *