Mikołajek w szkole PRL – Maryna Miklaszewska

13 czerwca 2015

Mikołajek w szkole PRLNie ma chyba człowieka, który nie znałby przebojowego cyklu książek pióra Sempe i Goscinnego o przygodach małego chłopca imieniem Mikołajek oraz jego szkolnych kolegach. Krótkie historyjki, opowiadane z punktu widzenia francuskiego ucznia, skrzą się humorem, a oprócz rozrywki dostarczają też okazji, by poznać trochę francuskiej codzienności. Przede wszystkim tej związanej z dziećmi, ma się rozumieć, ale nie tylko. Mimo tych etnicznych akcentów te opowiadania cechuje pewien uniwersalizm, gdyż śmieszą na całym świecie i wszędzie zdobywają fanów. Podpatrzywszy wdzięk tej serii polska pisarka, Maryna Niklaszewska, stworzyła cykl opowiaduszek, potężnie ośmieszających Polskę Ludową i socerealizm. Cieniutka książeczka, która wyszła spod jej ręki, nosi znaczący tytuł „Mikołajek w szkole PRLu”.

Mały chłopiec o imieniu Mikołaj uczy się w typowej polskiej szkole podstawowej, placówce wychowującej przyszłych obywateli socjalistycznej Polski. Chłopiec niewiele wie o politycznych zawirowaniach i jeszcze mniej się nimi przejmuje. Dużo ważniejsza dla niego jest paczka kolegów, do której należą Spytko, Masław, Pękosław, Mściwój, Ziemomysł i Krzesimir. Jest jeszcze Bożydarek, szkolny prymus i powszechnie wyśmiewany maminsynek. Chłopcy reprezentują pełen przekrój ówczesnego społeczeństwa. W ich paczce jest syn „badylarza”, syn milicjanta, a nawet potomek osobnika uznawanego za opozycjonistę, choć czy nim jest, to wielkie pytanie. Większość jednak to dzieci przeciętnych ludzi. Trzymają się razem w szkole i na placu zabaw, bawią się razem i kłócą, a także komentują niewesołą przecież rzeczywistość tak, jak ją widzą…

Za czasów PRLu ta zabawna książeczka mogła się ukazać wyłącznie w tak zwanym drugim obiegu i tak też się stało. Wydano ją w 1986 roku w Oficynie Wydawniczej „Rytm”, która kolportowała książki odrzucone przez cenzurę. Po 89’tym roku można było zrobić drugą, już legalną edycję, którą zajął się Dom Słowa Polskiego na polecenie wydawnictwa TENTEN. Potem „polski Mikołajek” uległ zapomnieniu – nie wiadomo właściwie dlaczego. Każdy kto zna te kilka opowiadań, przyzna że jedyną ich wadą jest tak skąpa ilość. Trudno powiedzieć, dlaczego Maryna Miklaszewska nie zdecydowała się rozszerzyć swego małego arcydziełka, ale zapewniam, że to wielka szkoda. Powinno ono wejść do kanonu szkolnych lektur. Stanowi prawdziwy skarb, krzywe zwierciadło czasów, które ulegają dziś zapomnieniu, a co gorsza wyidealizowaniu. Z książki pani Miklaszewskiej można dowiedzieć się więcej o nastrojach społecznych w Polsce z czasów rządów generała Jaruzelskiego niż z internetu i profesjonalnych opracowań. Nie wiem, gdzie można ją znaleźć poza Biblioteką Narodową, być może w jakiejś bibliotece osiedlowej. Ja weszłam w posiadanie swojego egzemplarza przypadkiem i cieszę się, że miałam tę okazję. To wspaniała lektura.

Tytuł: „Mikołajek w szkole PRLu”
Autor: Maryna Miklaszewska
Wydawnictwo: TENTEN
Rok wydania oficjalnego: 1990
Okładka: twarda
Ilość stron: 93

[ratings]

Zapisz

Autor: Michał

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *