XX Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie 2016 – Relacja

30 października 2016

20 Targi Książki w KrakowieMiędzynarodowe Targi Książki w Krakowie 2016 dobiegają końca. Po raz kolejny odbyły się one na terenie Expo Kraków, którego otoczenie z roku na rok mniej przypomina strefę walk w syryjskim Aleppo, a bardziej podmiejską dzielnicę sypialną.

To już po raz XX autorzy, wydawcy i czytelnicy spotykają się w Krakowie, by porozmawiać, wzbogacić się o kilka nowych przyjaźni i autografów, a przede wszystkim wymienić dużo oszczędności na torby po brzegi wypchane książkami.

Niemal 700 Wydawców, księgarń i wystawców zdecydowało się na zaprezentowanie swojej oferty na jubileuszowych Targach Książki, a przedstawiciele naszej redakcji byli tam z nimi pierwszy raz.

 

W drodze na targi książki

Dla nas przygoda z XX Targami Książki rozpoczęła się już o godzinie 4 rano, kiedy wyruszaliśmy w długą – ponad pięciogodzinną – podróż do Krakowa. Jak się okazuje można w Polsce przejechać pół kraju wygodnym autokarem za grosze, doskonale się w nim wysypiając.

W Krakowie byliśmy w samą porę – tuż przed godziną 10’tą – aby załapać się na wypełniony po brzegi tramwaj linii 14, którym zdaje się podróżowało w identycznym celu pół Krakowa. W takich chwilach wracają wspomnienia studenckich czasów, kiedy człowiek ściskał się komfortowo w komunikacji miejskiej w drodze z i na zajęcia. Współpodróżni zresztą w większości też przypominali nam o latach studenckich swą młodością i entuzjazmem. Czy w Krakowie nie ma starszych czytelników? Odpowiedź na to pytanie przyszła sama, kilka godzin później.

Musimy z tego miejsca podziękować wszystkim młodym fanom książki, którzy w związku z awarią naszego telefonu służyli nam za drogowskaz wpatrzeni w ekrany swoich urządzeń. „Elektronika w służbie papieru”. To wyprzedza nawet wizję Stanisława Lema z wydanej w 1961r powieści „Powrót z gwiazd” Lem przewidział, że książki będziemy czytać na ekranach urządzeń przenośnych, ale żeby te same urządzenia wskazywały nam drogę do książek papierowych… Futurystyka ujawnia się wśród nas!

Za czym kolejka ta stoi?

Kolejka na targi książkiPo książki, po książki, po książki… Expo Kraków powitało nas ciągnącą się przez cały parking z niemałym zawijasem kolejką chętnych do wejścia na targi. Z rozmów kolejkowych – witamy w PRL – dowiedzieliśmy się, że sytuacja ta powtarza się co roku i powinniśmy się cieszyć, że nie stoimy w błocie, jak się to działo dwa lata temu… Stać w błocie po książki, to dopiero byłoby niepowtarzalne przeżycie. Nawet premiery Harrego Pottera w środku nocy blakłyby przy takim doznaniu.

Organizatorzy Międzynarodowych Targów Książki 2016 powinni przejść szkolenie organizacyjne z rozładowywania kolejek na jednym z dużych konwentów fantastycznych odbywających się na podobnych obiektach. Wpuszczanie osób do budynku parami podczas gdy wewnątrz czynnych było 8 kas nie miało szans nie stworzyć kolejki do wejścia. Ostatecznie spędziliśmy w niej blisko 40 minut i gdy wchodziliśmy do środka była ona jeszcze dłuższa niż w czasie naszego przybycia.

Na targach książki

tumy na targach książkiMożemy to nazwać szczęściem początkującego, ale ledwie minęliśmy kasy, a już dane nam było wpaść na Martynę Wojciechowską. Pani Martyna jak zawsze wyglądała jakby dopiero co wróciła z Amazonii. Magnetyzm czuło się w powietrzu od pierwszej chwili.

Takie spotkanie na samym początku uznaliśmy za dobry omen na dalsze zwiedzanie.

Odnosimy nieprzemożone wrażenie, że Expo Kraków nie jest gotowe na przyjmowanie 700 wystawców wraz z odwiedzającymi ich stoiska ludźmi. Poruszanie się po całym terenie przywodziło nam myśl wejście na Giewont w szczycie sezonu. Nieustanne podążanie wężykiem za tłumem. Nie mielibyśmy z tym większych problemów, gdyby nie czasowe zastoje powodowane osobami, które chciały popatrzeć na jedno ze stoisk, a zbyt skomplikowaną operacją myślowo skutkową było dla nich zejście w takiej sytuacji na bok. Co ciekawe, 90% z tych osób było w wieku gimnazjalno-licealnym – Pozdrawiamy polski system wychowania i oświaty. Zdaje nam się, że mogliśmy nawet pominąć kilka stoisk gdy wraz z całym tłumem musieliśmy zawrócić przed jedną z takich, kilkuosobowych blokad – Ale czego nie robi się dla książek!

Czas na uzupełnianie księgozbioru!

Księgarnie na targach książkiWbrew złym przeczuciom na Międzynarodowych Targach Książki 2016 naprawdę można było kupić tańsze książki. Brawo Wy! Trochę nam szkoda, że nie poczekaliśmy tydzień z zakupem „Harrego Pottera i Przeklętego Dziecka”, bo zapłacilibyśmy nawet 15 zł mniej, ale jest to książka, które nie mogliśmy nie kupić w dniu premiery i nie mogliśmy wam nie napisać recenzji Przeklętego Dziecka rzecz jasna.

Może nie wyszliśmy z targów obładowani książkami choć w połowie tak mocno, jak wielu odwiedzających, ale my nie musieliśmy robić zapasów literatury na kolejny rok, albo pół – zależnie czy ktoś wybiera się na Targi Książki w Warszawie 2017. Osobiście bardzo mnie zainteresował ilustrowany Harry Potter w promocyjnej cenie, ale reszta redakcji stanowczo odmówiła stania pół godziny w kolejce do kasy nim zdążyłem to zaproponować. No cóż. Może jeszcze nadarzy się ku temu okazja…

Autorzy na Targach Książki

XX Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie były nie tylko szansą na zrobienie potężnych zapasów książek, ale i niepowtarzalną okazją do spotkania ulubionych autorów i zdobycia kilku autografów. Osoby bardziej spostrzegawcze i skore do myszkowania mogły również wpaść na swoich literackich idoli w chwilach, kiedy można było z nimi spokojniej porozmawiać w jakimś zaułku targów lub obserwować w scenkach rodzajowych, jak rozmowa Andrzeja Pilipiuka rozmawiającego z kolegami przy stoisku SQN, gdzie nie rzucali się w oczy do tego stopnia, że ludzie przechodzili praktycznie ich nie zauważając.

Goście specjalni

Targi książki to nie tylko gratka dla czytelników ale i wspaniała okazja dla początkujących pisarzy, by doszlifować swój warsztat literacki i poznać błędy, których należy unikać. My mieliśmy szczęście wpaść na prowadzone przez Łukasza Wojtusika spotkanie z Guido van Genrchtenem i Barbarą Gawryluk, którzy opowiadali, jak pisać książki dla dzieci. Ten typ literatury zdaje się odradzać i z roku na rok wydawnictwa dostają od autorów więcej propozycji tekstów z tego gatunku. To bardzo dobra wiadomość w dobie, gdy widzi się dwulatków nie odrywających oczu od tabletów.

Starsze pokolenie zmierza na Targi

Tajemnica młodego wieku osób z którymi podróżowaliśmy tramwajem i spędzaliśmy czas w kolejce rozwiązała się, kiedy po kilku intensywnych godzinach opuszczaliśmy targi.

Tak, jak my zmierzaliśmy na targi książki w kolumnie ludzi, tak po godzinie 13 zmierzał na nie ponad kilometrowy sznur samochodów stojących zderzak w zderzak od terenu Expo po samo rondo Dywizjonu 308, a nawet dalej. O ile rozumiem wszystkich Katowiczan, Kielczan czy tym bardziej Warszawiaków, którzy chcieli przyjechać na imprezę własnym środkiem transportu zamiast wybrać pociąg lub autokar, o tyle wszystkim Krakowiakom, a było ich nie mało, którzy po obiadku postanowili pojechać na Expo samochodem mówimy stanowcze WSTYD! Przespacerowanie się kilometr od przystanku tramwajowego, czy autobusowego po sutym obiedzie mogło jedynie dobrze wpłynąć na zdrowie.

Publicat na Bis

Kiedy już sądziliśmy, że XX Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie mamy definitywnie za sobą miłą niespodziankę sprawiła nam Grupa Wydawnicza Publicat, która na rogu ulic Nowohuckiej i Centralnej postawiła niepozorny namiot, w którym można było kupić wiele ciekawych książek w niezwykle atrakcyjnych cenach. Mogliśmy nabyć na przykład wszystkie dzieła Agathy Christie w cenie 10zł lub serię „Zmierzch”, w tej samej cenie.

Podsumowanie

XX Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie choć męczące możemy uznać za udane. Ścisk jaki panował w środku daje nadzieje na to, że czytelnictwo nie jest w Polsce w tak opłakanym stanie, jak starają się nam to przedstawiać mainstreamowe media, a młode pokolenie używa telefonów nie tylko do czytania książek ale i znajdowania drogi do ich papierowych wydań. Kraków żegnał nas coraz bardziej psującą się pogodą, która skutecznie utrudniała przyjemny spacer po starówce na której również można było odnaleźć ciekawe akcenty literackie. Mimo tego, chłodnego i mokrego pożegnania istnieją spore szanse na to, że wrócimy tu za rok.

TragediaSłaboMoże byćDobrzeSuper (4 głosów, średnia: 4,00 z 5)
Loading...

 

2 komentarze

  • Jerzy Borkowski 3 grudnia 2016jako22:14

    Witam Wszystkich.
    Moje wrażenia z Targów są bardzo dobre. Byłem po raz pierwszy i nie ukrywam zachwytu. Zapraszam na stronę poświęconą książce „Tajemnica nocy Dęba”. Może ktoś z Was miał okazję ją widzieć na targach. Jeśli masz pytanie do autora to zapraszam, będzie mi bardzo miło.
    https://www.facebook.com/Jerzy-Borkowski-Tajemnica-nocy-D%C4%99ba-557989574370121/

    Pozdrawiam Was serdecznie, Jurek.

  • Mada 1 listopada 2016jako11:40

    Organizacja targów była koszmarna. Powinni wziąć pod uwagę, że bardzo dużo osób chce wziąć w tym udział i zorganizować to na większej hali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *