W Głębi Lasu – Harlan Coben (Recenzja Książki)

22 lipca 2020

Literaturę Harlana Cobena odkryłem stanowczo wcześniej aniżeli powinienem. Pierwszą powieścią Cobena jaką miałem okazję przeczytać było „Bez Skrupułów” kiedy miałem zaledwie 10 lat. Obok Roberta Ludluma, Johna Grishama i Roberta Harrisa Harlan Coben jest jednym z autorów, którzy najsilniej wywarli wpływ na mój gust literacki.

Pomimo upływu lat i poznaniu wielu nowych autorów zarówno powieści kryminalnych jak i zdecydowanie odmiennych gatunków literackich do Harlana Cobena wracam zawsze, gdy publikuje coś nowego.

W Głębi Lasu powieścią nową zdecydowanie nie jest, ale w związku z adaptacją telewizyjną jaką zaoferował nam Netflix warto do tego tytułu powrócić.

W Głębi Lasu – Czyli co świadczy o świetności literatury Cobena.

W dobie kiedy mamy nieograniczony dostęp do filmów i seriali na naszych telewizorach, komputerach a nawet telefonach i zegarkach tradycyjne stacje telewizyjne oraz platformy streamingowe prześcigają się w dostarczaniu dużej ilości treści bazując często na serialach policyjnych i produkcjach, w których trup ściele się gęsto. Mistrzem w tym ostatnim jest HBO.

Seriale policyjne przyzwyczaiły nas, że thriller i suspens idą w parze z morderstwem. Wielu pisarzy przystosowało się do struktury budowania historii serwowanej przez seriale: martwe ciało + morderca z problemami psychicznymi + nieporadny detektyw rozwiązujący sprawę przy pomocy przypadkowych osób.

W tym schemacie niezwykle brakuje mi dwóch elementów:

  1. Ryzyka, że dobry detektyw straci gdzieś po drodze życie i przestępca zwycięży.
  2. Kompleksowego podejścia do tematu śmierci. Jej znaczenia i reperkusji.

Brak dwóch powyższych elementów jest zauważalny zresztą nie tylko w książkach. Jest to ogólny problem kona i telewizji amerykańskiej, gdzie widownia musi zawsze otrzymać pozytywne zakończenie inaczej produkcja się nie sprzeda.

Z drugiej strony mamy Stephena Kinga, który pisze książki według równie przewidywalnego schematu, w którym postać niewinna ginie jako pierwsza, a ze starcia jednoznacznie zwycięsko nie wychodzi ani złoczyńca ani pozytywny bohater.

Zwycięską formułą Harlana Cobena na świetny thriller, zastosowaną tak skutecznie w powieści W Głębi Lasu jest realizacja, że największy suspens w czytelniku buduje nadzieja. To nadzieja powoduje, że zaginięcia są takie przerażające. W człowieku wciąż tli cię iskra nadziei, że wszystko może skończy się dobrze. Nasi zaginieni bliscy pewnego dnia otworzą drzwi i wejdą do domu, powrócą do naszego życia.

Wszyscy troszczymy się o swoje rodziny. Wszyscy chcemy aby były bezpieczne. Harlan Coben gra tymi uczuciami lepiej niż ktokolwiek inny.

W Głębi Lasu śledzi losy mężczyzny od dwudziestu lat męczonego tajemnicą. Jego siostra i troje przyjaciół weszli do starego lasu. Później odnaleziono dwa ciała. Dwóch, w tym ciała jego siostry nie udało się odnaleźć. Mężczyzna całe swoje życie stawia sobie dwa pytania: Co stało się z moją siostrą? Czy jeszcze ją zobaczę?

W głębi lasu przeczytałem z zapartym tchem i kiedy wróciłem do tej powieści po latach, jeszcze przed obejrzeniem adaptacji W Głębi Lasu od Netflixa nadal zrobiła na mnie wrażenie. Pomimo, że znałem zakończenie.

Autor: Michał

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *