WĘZEŁ ŚWIATÓW – Jacek Izworski. Recenzja

20 sierpnia 2016

węzeł światówLiteratura fantasy rządzi się swoimi prawami. Musi być w niej magia, niezwykłe istoty oraz wybrańcy, bez których trudno wyobrazić taką książkę. Oczywiście inny bohater będzie w książce dla czytelnika dojrzałego, a inny w pozycji skierowanej do młodszej grupy. Tam muszą być bohaterowie, z którymi bardzo młodzi czytelnicy mogą się identyfikować, a więc również niedorośli. Warto też, żeby przy okazji wynieśli coś z lektury. Taką książką jest „Węzeł światów”, której autor nie jest bynajmniej debiutantem, a mimo to bardzo długo szukał sposobu na wydanie swego dzieła.

Porządkując rzeczy po dziadku rodzeństwo – nastoletni Mirek i Krystyna, a także siedmioletni Marcin – odkrywa jego zagadkowe zapisy na płytach. Dołączony jest do nich dziwny artefakt, za pomocą którego otwiera niechcący portal do innego świata. Wydostaje się z niego kilka walczących ze sobą istot. Przerażone rodzeństwo nie jest w stanie zapobiec nieszczęściu. Z przybyszy zostaje wśród żywych tylko dziewczynka o imieniu Kelia i jej opiekunka, przypominająca kota z ludzką głową. Bulena, bo tak ma na imię hybryda, opowiada o strasznej wojnie gnębiącej jej rodzimy świat, Wanterię, i prosi Ziemian o pomoc. Młodzi ludzie nie bardzo wiedzą, jak mogliby pomóc, ale Bulena wyjaśnia im, że kluczem do zwycięstwa jest znaleziony przez nich amulet. Mirek i Krystyna godzą się przejść przez portal. Towarzyszy im młodszy brat, który uparł się, że nie zostanie sam w domu. Na miejscu przekonują się, że być może popełnili największy błąd w swoim życiu i że z całą pewnością nic już nie będzie takie samo. Nawet oni….

Jacek Izworski powinien być znany miłośnikom SF rodem z PRLu. To on przecież napisał i wydał „Gwiezdne szczenię”, kolorową, niesamowitą, pełną ciepła i mądrych przemyśleń opowieść o inteligentnym zwierzątku domowym z obcej planety. „Węzeł światów” to książka zupełnie innego rodzaju, choć również mamy w niej dziwne stworzenia. Tyle tylko, że nie są one dziwne same z siebie. Ich wygląd i często unikalne umiejętności są wynikiem działania magii, która w świecie Wanterii jest czymś w rodzaju nauki stosowanej. Połączenie cech ludzkich i zwierzęcych pozwala mieszkańcom przetrwać, jest zatem koniecznością, nie zabawą. Nie można jednak bezkarnie naruszać praw natury. Przyjęcie zwierzęcych cech ma swoją cenę, a jedną z nich jest coś w rodzaju rasizmu, panującego wśród mieszkańców Wanterii. Złym uczuciom ulegają głównie kasy niższe, choć nie jest to regułą. Ziemskie rodzeństwo ma nie tylko zakończyć bezsensowne wojny, ale też nauczyć Wanterian, jakim skarbem jest pokojowe współistnienie oraz wzajemny szacunek. To brzmi jak tak zwany „smrodek dydaktyczny”, ale zostało przedstawione wyjątkowo zręcznie. Być może przemawia przeze mnie wychowanek PRLu, ale lubię książki, w których podział na dobro i zło został wyraźnie zaznaczony, a cechy pozytywne nie są tożsame z głupią, naiwną słabością. Pewnie dlatego nie znoszę dużej części współczesnej literatury, gdzie bohater pozytywny nie różni się w zasadzie od negatywnego, a „dobrem” jest wyłącznie uzyskanie wymiernych korzyści dla siebie. Ich krwawa, często sadystyczna brutalność czy rozbuchany seksualizm mnie nie bawią i nie widzę w nich żadnych wartości poznawczych ani literackich.

Świat Wanterii jest tak barwny i różnorodny, że nie sposób się na nim nudzić. Choć „Węzeł światów” opowiada o czasach trudnych dla jego mieszkańców, wypełniające tę książkę emocje są ciepłe i przyjazne czytelnikowi. Może właśnie dlatego autor miał takie trudności ze znalezieniem wydawcy, skoro takie mamy trendy. W dzisiejszej fantasy dla dorosłych za najbardziej poczytne uważa się książki ponure, dołujące i najlepiej napisane językiem mętów społecznych. Za to w młodzieżowej ma być przede wszystkim wesoło, a czytelnik nie może zetknąć się z czymś takim jak znaczenie słowa „konsekwencja”. Inaczej mówiąc, bohaterowie młodzieżowi, cokolwiek i jakkolwiek robią, zawsze wychodzą z tego bez szwanku i wszystko układa się po ich myśli. Jacek Izworski nie myśli iść na taką łatwiznę. W jego książce mamy podejmowanie trudnych decyzji i jasno ukazany fakt, że za każdą z nich się płaci, a nie ma przycisku z napisem RESET dla żywej istoty.

„Węzeł światów” to książka niezwykła, niepodobna do żadnej innej. Jedyne zastrzeżenie, jakie można by do niej mieć, to to, że przydałaby się jej staranniejsza redakcja i korekta. Natomiast nie zmieniałabym okładki. Jest sugestywna i wysmakowana. Natomiast co do samej treści żadnych zastrzeżeń. Polecam.

 

Tytuł: „Węzeł światów. Dwa światy”

Autor: Jacek Izworski

Gatunek: fantasy

Tom: I

Ilość stron: 284

ISBN: 978-83-9368-73-05

 

[ratings]

Zapisz

Autor: Michał

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *